Odpowiedzialność pacjenta za własne zdrowie i powodzenie terapii nie bierze się z powietrza. Leczenie to proces, który wymaga współpracy wielu osób; otwartości i wzajemnego zaufania ze strony personelu medycznego – nie tylko lekarzy, ale również pielęgniarek, asystentów oraz farmaceutów.

Beata Ambroziewicz, Prezes Zarządu, Polska Unia Organizacji Pacjentów „Obywatele dla Zdrowia”

Podstawą sukcesu jest wyposażenie pacjenta w zakomunikowaną w przystępny sposób wiedzę na temat choroby, rokowań, planu leczenia i możliwych opcji. Umożliwia to podjęcie wspólnej, bardziej świadomej decyzji oraz jest pierwszym krokiem do zrozumienia wyzwań związanych z procesem leczenia i monitorowania choroby, zwłaszcza tej przewlekłej.

Choć paternalistyczny model opieki jeszcze zupełnie nie przeminął i część pacjentów woli, a wręcz prosi, by pewne decyzje były podjęte bez ich udziału, to tylko prawdziwe zaangażowanie i przejęcie czasem znacznej części obowiązków związanych z procesem leczenia, oczywiście przy wsparciu ze strony personelu medycznego, umożliwia osiągnięcie najlepszych efektów i odzyskanie poczucia kontroli nad swoim zdrowiem. Dlatego jesteśmy ogromnymi zwolennikami edukacji zdrowotnej od najmłodszych lat, która dotyczy nie tylko prewencji i zdrowego stylu życia, ale także umiejętności poruszania się po systemie ochrony zdrowia oraz zarządzania własnym zdrowiem. Edukacja jest kluczem – zrozumienie przewlekłego charakteru choroby, możliwych działań niepożądanych leczenia, utrzymanie jego ciągłości i zmiana nawyków wymaga jednak czasu, którego tak brakuje w służbie zdrowia. Ciekawym rozwiązaniem jest też, stosowane w niektórych krajach, przepisywanie zaleceń zdrowego trybu życia np. aktywności i diety na receptę, obok czysto terapeutycznych zaleceń.

Pacjenci często odstawiają leczenie – nie mają odpowiedniej motywacji, wiedzy, dobrze się czują albo obawiają się powikłań. Lęk może pojawić się po lekturze ulotki lub znalezieniu u „doktora Google” informacji trudnych do interpretacji przez osobę bez przygotowania medycznego. Coraz częściej zdarza się także, że chorzy są wabieni obietnicami szybkiego pokonania choroby oferowanymi przez różnego rodzaju niesprawdzone pseudo-autorytety lub strony internetowe. Uważam, że działalność ta zagraża życiu i zdrowiu pacjentów, dlatego potrzeba większej kontroli państwa, rzetelnej kampanii na temat tzw. medycyny alternatywnej i zagrożeń z nią związanych, a przede wszystkim wskazania miejsc w Internecie, gdzie każdy może znaleźć sprawdzone, certyfikowane informacje.

Uważam również, że powinno się wprowadzić bardziej transparentne i rygorystyczne kryteria reklam suplementów diety, na które zachęceni pacjenci potrafią wydawać ogromne sumy pieniędzy. Nierzadko zdarzają się sytuacje, że pacjent rezygnuje z wykupienia recepty wychodząc z apteki z torbą kolorowych opakowań pigułek, żelków i kropelek o nieudowodnionym działaniu. Dlatego kluczową rolę odgrywa farmaceuta, który powinien uświadomić pacjenta na temat interakcji między lekami i suplementami, działania leków, ich przyjmowania oraz skutków ubocznych i działań niepożądanych. Jednocześnie istnieje potrzeba stworzenia ścieżek interwencyjnych dla pacjenta, by wiedział do kogo i gdzie się zwrócić, gdy dzieje się coś niepokojącego. Pozwoliłoby to rozwiać wątpliwości, wprowadzić zmiany w leczeniu czy zlecić badania. W obecnym systemie o kontakt typu „emergency” jest niestety bardzo trudno.

Podobne posty